„Poselstwo Szwecji było natomiast bardzo malutkie (stan z lutego 1938 r.). Cały personel składał się z posła Joena de Lagerberga, sekretarza, attache wojskowego i urzędnika legacji. Do tego dochodziły trzy maszynistki Szwedki. Natomiast liczba polskiej służby i personelu obsługi była dość znaczna wynosiła 10 osób.
Nieco inaczej wyglądał skład, również bardzo małego, poselstwa
Chin (stan z maja 1938 r.). Szefem misji był Suntchou Wei, który miał do pomocy sekretarza, dwóch attachć i kancelistę. Skromny był bardzo personel pomocniczy stanowiła go tylko sekretarkatłumaczka (emigrantka rosyjska). Cała służba składała się z 4 osób, w tym z jednego Chińczyka kucharza.
Widać więc, że przedstawicielstwa obce w Warszawie były bardzo różne. Od bardzo bogatych i stosunkowo licznych, otoczonych całym dworem służby, jak np. ambasada amerykańska, do skromnych, tylko kilkuosobowych placówek, jak wymienione poselstwo chińskie.
Zwraca uwagę fakt, iż w kuchniach ambasad i poselstw wszędzie niemal pracowali mężczyźni kucharze. Byli to prawdziwi specjaliści w swym zawodzie. Od ich umiejętności zależała przecież jakość urządzanych dla gości śniadań, obiadów, kolacji.“(4)
Stardoll darmowe |firma geodezyjna Olsztyn |kalkulator kredytu hipotecznego